...

Morskie farmy na Bałtyku kołem zamachowym polskiej gospodarki

Morskie farmy na Bałtyku kołem zamachowym polskiej gospodarki

cze 25, 2020 | Aktualności

23 czerwca w Szczecinie odbyła się kolejna konferencja w ramach Security Forum Szczecin . Konferencja organizowana była we współpracy z Ministerstwem Aktywów Państwowych , Sejmową Komisją Obrony Narodowej, Wielonarodowym Korpusem Północny Wschód w Szczecnie . Konferencja spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem mediów. W konferencji udział wzięło blisko 50 osób , przedstawicieli firm związanych z gospodarką morską, w tym wiceminister Zbigniew Gryglas w Ministerstwie Aktywów Państwowych i jednocześnie pełnomocnik rządu ds. rozwoju morskiej energetyki wiatrowej , Michał Jach przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej , Przewodnicząca Rady Nadzorczej Stoczni Szczecińskiej Małgorzata Jacyna Witt , Prezes Zarządu Stoczni Szczecińskiej Marek Opowicz, prezesi i dyrektorzy spółek związanych z gospodarską morską z Gdyni i Szczecina. Partnerem strategicznym konferencji został PKN Orlen, a partnerami wydarzenia Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej , Klaster Morski Pomorza Zachodniego , a patronat medialny sprawował portal Polska-Morska.pl.

Mamy Bałtyk i doskonałe warunki do rozwoju energetyki wiatrowej, jesteśmy zdeterminowani aby tę szansę wykorzystać – podkreślał Zbigniew Gryglas, wiceminister aktywów państwowych i jednocześnie pełnomocnik rządu ds. rozwoju morskiej energetyki wiatrowej na konferencji w Szczecinie

– Bałtyk jest jednym z trzech kluczowych obszarów na świecie o najlepszych warunkach rozwoju energetyki wiatrowej, obok południowych obszarów Azji i terytoriów przynależnych Rosji – podkreślił minister Zbigniew Gryglas. – Jesteśmy zdeterminowani szansę wykorzystać. Zrobimy tę transformację dla Polski, choć mamy świadomość, iż punkt wyjścia jest trudny. Głównie z powodu naszego uzależnienia energetycznego od węgla kamiennego i brunatnego. Ale nasz rząd skutecznie zabiega w Brukseli, by ta nasza specyfika została przez Unię uwzględniona.

     Pełnomocnik rządu ds. MEW zaznaczył także, iż Polska ma ambicje, jeśli chodzi o energetyką jądrową. – Być może jakieś konkrety w tej sprawie usłyszymy w trakcie wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu – dodał. – Dopełnieniem budowanej niezależności energetycznej będzie też fotowoltaika, która już się bardzo rozwija w naszym kraju. Przybliżając strategiczne założenie rządu minister mówił o potrzebie silnej energetycznej dywersyfikacji.

– A morska energia wiatrowa, to nie tylko zielona, czysta energia – podkreślił. – To będzie impuls do rozwoju przemysłu, dostawców podzespołów, producentów kabli, wież, łopat, i liczę też, że w przyszłości – turbin. Chciałbym zadeklarować, że nie będziemy kupować turbin, które nie będą produkowane w naszym kraju. Mamy szansę, by MEW stała się naszą polską specjalnością. Dodam, że już w tej chwili w branży offshorowej działa około 100 polskich przedsiębiorstw.

Farmy wiatrowe to kwestia niedalekiej przyszłości

Mówiąc o skali, minister przypomniał, że plan docelowy to ponad 10 gigawatów mocy uzyskiwanej z 1000 wiatraków, z których każdy przewyższa Pałac Kultury i Nauki. Oczywiście, realizacja tego ambitnego planu jest rozpisana na etapy i lata. Wymaga wielu działań legislacyjnych, przyjęcia specjalnych ustaw, planów, uzgodnień z biznesem, inwestorami, operatorami itd.

– Wyciągnęliśmy wnioski z polityki dotyczącej wiatraków na lądzie – dodaje Gryglas. – Wspólnie z Ministerstwem Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej stworzyliśmy polski plan zagospodarowania obszarów morskich. Nie będzie przypadkowej lokalizacji, by wiatraki nie przeszkadzały żegludze, ani rybakom, i by nie kolidowały z obszarami morskich poligonów.

Na obecnym etapie wskazany już został tzw. port instalacyjny z myślą o budowie farm. Jest nim Gdynia. Minister zaznaczył jednak, iż w koprodukcję zaangażowane będą firmy z całego wybrzeża i głębi kraju. Według ambitnych założeń pierwsze nasze morskie farmy wiatrowe mogą pojawić się już na Bałtyku w 2025 roku. Do 2030 roku chcielibyśmy z morskiej energii wiatrowej otrzymywać już ok 5 MW mocy, by tę wielkość podwoić do roku 2040.

Skala inwestycji jest ogromna – w tej chwili szacunkowe kwoty to ok 130 mld. Jednym z naszych głównych inwestorów, zainteresowanych budową farm jest narodowy champion PKN Orlen. Ale chętnych do podziału tortu na tym przyszłościowym rynku z pewnością będzie więcej.

To dobry biznes dla Polski i Pomorza Zachodniego

Michał Śmigielski, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej ds. Portów i Stoczni, jednocześnie prezes Morskiej Agencji Gdynia mówił o możliwościach, jakie otwiera morska energetyka wiatrowa przed Pomorzem Zachodnim. – 

Jeśli chodzi o przeładunek turbin wiatrowych, obecnie liderem jest port w Gdyni. Ale Zachodniopomorskie jest najbardziej zielone, bo ma najwięcej turbin wiatrowych na lądzie – kontynuował Śmigielski.

Przechodząc do morskich siłowni wiatrowych zauważył, że 60 proc. serwisujących farmy wiatrowe na Morzu Północnym stanowią polskie załogi, co w kontekście 1000 wiatraków, które mają być posadowione w Bałtyku, nie jest bez znaczenia.

– Pamiętajmy, że eksploatacja i serwis morskiego wiatraka to co najmniej 25 lat, tak wynika z kontraktów – dodał.

Odnosząc się do udziału lokalnych firm w produkcji offshorowej (local content) był mniej wymagający od ministra. Stwierdził, że już 50 proc. Udziału naszych firm byłoby ogromną korzyścią.

– To jest ogromna szansa dla biznesu, bo te farmy będą potrzebowały także portów serwisowych, które mogłyby funkcjonować np. Gdyni, Władysławowie, Ustce, Darłowie – kontynuował Śmigielski.

Ale najpierw trzeba będzie wyprodukować elementy siłowni, o potężnych gabarytach. Elementy fundamentów morskich siłowni, które są montowane obecnie, mają średnicę 12 me i 100 m. Na konstrukcje potrzeba od 2,5 do 3 tys. ton stali. Śmigielski przypomniał, że w upadłej szczecińskiej fabryce ST3 Offshore produkowano 80-metrowe elementy o wadze 1,8 tys. ton.

Zwrócił uwagę, że w Stoczni Szczecińskiej od dłuższego czasu produkowane są tzw. klatki anodowe do morskich siłowni. Trafiają do zagranicznych odbiorców. W Szczecinie też Amerykanie zamówili elementy konstrukcyjne do pierwszych dwóch siłowni USA.

Ważnego producenta łopat mamy też w Goleniowskim Parku Przemysłowym, choć z kapitałem zagranicznym. Tu też są ograniczenia, jeśli chodzi o możliwości transportu do portu. Elementy produkowane w Goleniowie maksymalnie mogą mieć ok. 80 m długości. Nie ma możliwości transportu dłuższych pojazdami do Świnoujścia, skąd dostarczane są specjalnymi statkami do celu.

Zdaniem szefa stowarzyszenia, część przyszłej produkcji powinna być lokalizowana w miejscach z bezpośrednim dostępem do morza, by potężne konstrukcje mogły być z nabrzeży transportowane drogą morską na miejsce. W przypadku naszych portów wskazał Świnoujście.

Opracował Nobilis Media

Kmdr por. rez. Artur Bilski

Prezes Zarządu think tanku Nobilis Media

aktualności

Bądź na bieżąco

aktualności

Bądź na bieżąco

NASI PARTNERZY

Kto korzysta ze szkoleń think tanku Nobilis Media?

W naszych konferencjach i szkoleniach udział biorą przedstawiciele międzynarodowych i polskich firm, a także przedstawiciele administracji rządowej i publicznej wszystkich szczebli. Wspieramy również ekspercko instytucje i firmy w postaci raportów z naszych wydarzeń.

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.